Carpholic Team
STRONA GŁÓWNA
 

 

Carpholic Team

STRONA GŁÓWNA => RELACJE

czytano

3039

razy

KARPIARZE MARTYNCE 26-30.06.2013

 

Autor: the_animal

 

Na miting zapisaliśmy się jako jedna z pierwszych drużyn. Cel szczytny, termin pasował, i łowisko, że tak powiem - w zasięgu. Tak, że zniecierpliwieni czekaliśmy spotkania. Spotkania co się zowie, ponieważ miało wstępnie startować ponad 50 drużyn. Liczyliśmy na nowe przyjaźnie i dobrą atmosferę spotkania. Dlatego 26 czerwca zapakowaliśmy swoje 4 kółka i ruszyliśmy z Jeleniej Góry i Zielonej Góry do celu. Spotkaliśmy się w Namysłowie, po czym ruszyliśmy ostatnie parę kilometrów już razem..

Dotarliśmy i od razu uśmiech. Trwająca już w pełni integracja. Roześmiani ludzie i Wojtek Zając, który nas zaraz porwał do namiotu organizacyjnego ciesząc się z następnej przybyłej ekipy. Odnotował nasz przyjazd, wręczył torbę z indywidualnymi plakietkami, koszulkami zawodów, oraz regionalnym informatorem turystycznym. Koło godziny 17 zaczęła się integracja. Parę słów na temat mityngu oraz spotkania powiedział organizator Wojtek Zając oraz człowiek, który wziął całe spotkanie sobie do serca od początku do końca - - zorganizował je, wybiegał, wydzwonił i nagłośnił - Daniel Kruszyna z portalu Carppassion.

Daniel, Wojtek i inni, którzy wspomogli organizację tej imprezy - to co zrobiliście dla Martynki - to po prostu SZACUN !!!

 

  ... Gdy integracja trwała już na dobre ... pojawiła się na imprezie Martynka z rodziną. Wszyscy klaskali i witali się z Nimi. Chyba nie mogła do końca uwierzyć w to, że tyle osób przyjechało specjalnie dla niej.

Zabawa trwała do późnych godzin nocnych, albo i wczesnych rannych ;P Wspomnę tylko o bardzo dobrym piwku "Namysłów" O 6 rano niesamowity od początku Kajman Team smażył jajecznicę. Dochód z darowizn za jajecznicę wspomógł subkonto Martynki. A przebrany Krzysiek za Kajmana robił furorę. O 8 rano zaczęło się losowanie. Martynka każdej drużynie wręczała pudełko kulek "Martynek"- po czym udawaliśmy się na łowisko.

 

 

My nie mieliśmy daleko, ale niektórzy musieli się wspomóc ciągnikiem, gdyż padający wcześniej deszcz nie ułatwiał dojazdów. Stanowisko mieliśmy niedaleko zapory. Samochody na chodniku, namioty na wale, wodę lekko w dole. Miejscówka wygodna - do posiedzenia i poznania sąsiadów ;P Do 15 rozbiliśmy obóz, wysondowaliśmy łowisko, postawiliśmy markery i trochę posypaliśmy żarcia na markery. O 15 wędki poszły do wody. Ponad 200 metrów od brzegu w stare koryto rzeki.

 

 

... na tym można by zakończyć relację z wędkowania, gdyby nie jeden leszcz. Jedna jedyna nasza ryba zawodów ( może ona się zgubiła? ;P ) Nie był to byle jaki leszcz bo ważąca 3,84 kg łopata. Leszcz co się zowie - profesor. Oczywiście miara, waga, buzi i do wody.

Przez resztę dnia, cały następny i następny odwiedzaliśmy sąsiadów. Wspaniała para z Team Karp Zabrze Makoszowy. Było że tak powiem - sympatycznie ;P

 

 Jakieś tam karpiki padały na zbiorniku. Padały głównie w jednym miejscu - brały koło urządzenia hydrotechnicznego - musiały tam mieć sporo ślimaków, raków, lub bóg wie czego. Brały im tam karpiki takie do około 6 kg. I dopiero w niedzielę rano - tuż przed zakończeniem spotkania padł ten jeden jedyny rekordowy Pan Karp o wadze ponad 14 kg.

O 9 w niedzielę wędki z wody, pakowanie, zwijanie, upychanie.... Na zakończeniu padło wiele życzliwych słów. Wiele podziękowań. Wielu osobom głos uwiązł w gardle. Wygranymi byli wszyscy. Wspaniała impreza. Szczytny cel. Spotkanie i integracja z tak wieloma wspaniałymi ludźmi - to jest coś co warto kontynuować. Zostało na koniec rozlosowanych wiele nagród niespodzianek. Kulki zanętowe i parodniowe zasiadki na łowiskach komercyjnych.

 

Nam poszczęściło się i wylosowaliśmy łowisko DAWIDA PATLEWICZA z CARPSHOP - głównego sponsora zawodów, który obiecał dłuższą zasiadkę niż była obiecana. Dziękujemy Dawid - niebawem się zgłosimy.

Parę słów o zbiorniku. Lata świetności ma już za sobą. Presja miejscowych, łowiących na co najmniej 3 wędki ogromna. Kontroli z tego co nam mówiono praktycznie nie ma. Duże karpie to już prawie historia tego zbiornika. Sam zbiornik przepiękny. Ogromna ilość miejscówek zadecydowała pewnie o zorganizowaniu tam tak wspaniałej imprezy.

 

Więc do następnego razu !!!

Z wyrazami szacunku- the_animal i Czarnyy

 

STRONA GŁÓWNA => RELACJE

 

 

 

 

 

 

Menu prawe

POLECAMY

 

pajacyk_139x68.gif

 

 

 

carpholic

Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2010-2011 Carpholic Team